środa, 28 marca 2018

Aktywna maska korygująca od Bielendy


Hej Kochane! W Lutym będąc w Polsce zaopatrzyłam się w masę polskich produktów, które w Niemczech są niedostępne. Wpadło w moje ręce dużo kosmetyków, które już miałam i dobrze się sprawdzały oraz kilka nowości, w których między innymi Aktywna maska korygująca od Bielendy. Produkt przeznaczony jest do cery z niedoskonałoścami, czyli takiej jak moja. W drogerii spędziłam dosyć sporo czasu na debacie sama ze sobą - kupić czy nie?  Ostatecznie poleciała do koszyka ale czy było warto?


Aktywna maska korygująca mieści się w pięknym kartoniku i tubce o tej samej gamie kolorystycznej. Przyciąga oko, jak wszystkie produkty tej marki. Na opakowaniu znajdują sie wszystkie informacje dotyczące produktu. Tubka zawiera 50ml maseczki, za taką pojemność zapłacić musimy 19,99zł. Ja kupiłam ją w miejskiej drogerii. W Rossmannie jej nigdy nie widziałam (przynajmniej moim). Maseczka ma konsystencję żelową, jest przeźroczysta i lepka. Jeśli chodzi o jej zapach, nie należy do najprzyjemniejszych, co z początku mnie nieco do niej zraziło. Zawiera kwas migdałowy, kwas laktobionowy oraz witaminę B3.


A jak to wszystko wygląda w praktyce?

Ostatnio wspominałam już o tym, że moja cera to cera bardzo problematyczna. W minionych miesiącach borykałam się z dosyć mocnym trądzikiem a później bliznami po nim, które zresztą do tej pory mam na twarzy. Usilnie szukam czegoś co je całkowicie wyeliminuje. Czy maseczka mi pomogła? Uważam, że to była najlepsza decyzja jeśli chodzi o wybór kosmetyku w ostatnim czasie! Lubię Bielendę i tym razem również mnie nie zawiodła. Jak dokładnie działa? Maseczkę nanosimy na oczyszczoną skóre twarzy wieczorem. Producent zaleca stosowanie jej 1-3 dni w tygodniu. Na początku postanowiłam trzymać się wytycznych, jednak moja skóra potrzebowała intensywniejszego leczenia. Zaczęłam stosować ją codziennie i efekty stały się bardziej widoczne. Po dłużej chwili od nałożenia maseczki poczuć można lekkie ściąganie. Dla mnie to znak, że coś się dzieje. Maseczkę zawsze nakładam z 15-20 minut przed całkowitym położeniem się do spania, ponieważ nie chcę pobrudzić sobie pościeli. W tym czasie zdąży w zupełności cała się wchłonąć.

  

Producent maseczki obiecuje nam:

  •  redukcję porów i błyszczenia skóry - jeśli chodzi o pory widzę sporą różnicę między wcześniejszym ich stanem a teraźniejszym (po miesiącu stosowania maseczki). Skóra jest fajnie zmatowiona i rozjaśniona po przebudzeniu. 
  • rozjaśnienie przebarwień oraz zapobieganie powstawaniu wyprysków - jak najbardziej producent spełnia swoją obietnicę, moja buźka od miesiąca naprawdę przeszła małą metamorfozę z tą maseczką! Blizny potrądzikowe są znacznie mniej widoczne. I od około miesiąca nie wyszedł mi praktycznie żaden nowy pryszcz! Pomijam miesiączkowe niespodzianki, które mam zawsze od lat. 
  • wygładzenie i dodanie blasku - skóra twarzy rano po przebudzeniu jest znacznie rozświetlona, o czym już wyszej wspomniałam, delikatne wygładzenie również widocznie ale nie jakoś super. 


Producent obiecuje również poprawę jędrności, redukcje zmarszczek i poprawienie kolorytu skóry. Na 2 pierwsze aspekty nie zwracałam szczególnej uwagi, ponieważ zmarszczek jeszcze nie mam i u mnie jest to po prostu bez efektu. Głównie zależało mi na redukcji blizn potrądzikowych, złagodzenie ich oraz zapobieganiu występowania nowych. Produkt pod tym względem sprawuje się doskonale. A do tego poprawia koloryt, matuje skórę i utrzymuje ją w dobrym stanie. Po miesiącu moja twarz wygląda sto razy lepiej niż wcześniej! 


Z czystym sumieniem polecam tą maseczkę wszystkim z problematyczną cerą! Miałyście ją? Znacie? Lubicie produkty Bielendy? Dajcie znać w komentarzach! Chętnie poznam Waszą opinie :) 


10 komentarzy:

  1. Miałam i byłam bardzo zadowolona :D Niestety zniknęła już nawet ze strony producenta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nawet nie szukałam jej tak intensywnie w Internecie :P ale byłabym teraz zła gdyby producent ją wycofał bo faktycznie nie ma jej na stronie internetowej..

      Usuń
  2. Bardzo chcę wypróbować tę maskę, ale nie wiem, czy jej nie wycofali. Od kilku tygodni na nią poluję i nigdzie jej nie ma! Ani stacjonarnie, ani online. Straciłam już nadzieję, że ją znajdę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupiłam ją przy końcu lutego w miejskiej drogerii.. kurczę ale byłabym zła gdyby ją wycofali bo daje mi naprawde rewelacyjne efekty!

      Usuń
  3. Hm nie jestem przekonana co do niej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie spisała się rewelacyjnie :D

      Usuń
  4. Nie znam jej i czytam pierwszy raz, ale bardzo chetnie przetestuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy będzie ci dane bo jak widać producent chyba ją wycofał :(

      Usuń
  5. Uwielbiam ją od i ogólnie seria jest cudna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze wypróbować resztę produktów z tej serii :)

      Usuń