poniedziałek, 14 listopada 2016

Nutra Effects Radiance od Avon

Cześć Kobietki! Znowu nie było mnie ze 4 dni a czuje się jakby minął co najmniej tydzień! Miałam strasznie leniwy weekend tzn. mój facet miał a mi się udzieliło. Dzisiaj był mój pierwszy dzień w szkole. Już wczoraj wieczorem i w nocy tak się stresowałam lub ekscytowałam (sama nie wiem), że nie mogłam zasnąć, budziłam się, nie mogłam ułożyć itd. Nie wiem czy to normalne? Też tak macie? Oczywiście wszystko niepotrzebnie bo jak się okazało nie tylko ja jestem zielona, choć na początku nie powiem, miałam wątpliwości co ja tam robię i czy oby na pewno dobrze trafiłam. Wyszłam w końcu z domu i wiecie co? To jest na prawdę błogosławieństwo, od razu jestem innym człowiekiem, mam lepszy humor. Sama ostatnimi dniami byłam już na siebie zła jak właziłam na swojego Kochanego i obrywał za nic. Siedzenie w domu naprawdę może doprowadzić człowieka do szału. Wiem to z własnego doświadczenia i bardzo nie polecam na dłuższą metę. No dobra, trochę się Wam wyżaliłam więc już czas najwyższy przejść do dzisiejszego tematu posta jakim jest Nutra Effects Radiance od Avon. Zainteresowanych zapraszam dalej :)


Na początku chcę zaznaczyć, że krem kupiłam głównie dlatego, że miał naprawdę świetną cenę, o ile nie było tak, że miałam go za darmo z racji bycia konsultantką (nie pamiętam już dokładnie). W tamtym okresie co dziennie miałam na sobie makijaż więc taki krem nie był mi potrzebny. Najpierw chciałam go komuś oddać ale ostatecznie został w mojej kosmetyczce i tak naprawdę zaczęłam go używać niedawno, bo od kiedy mieszkam w Niemczech. Siedząc tutaj w domu przez te kilka miesięcy nie nakładałam co dziennie makijażu tylko właśnie krem :)


Od producenta:

Rozświetlająco-nawilżający krem na dzień przywracający cerze zdrowy i promienny wygląd. Zawiera SPF 20. Odpowiedni dla każdego typu cery.


  • rozświetla skórę
  • pomaga zmniejszać widoczność przebarwień
  • odpowiednio nawilża

Jak działa:

Formuła z aktywnym kompleksem na bazie nasion strelicji, jednego z najpiękniejszych egzotycznych kwiatów. Wyciąg z nasion sterlicji wspaniale wyrównuje koloryt, przywracając cerze promienny i zdrowy blask. Formuła nawilża i pomaga zmniejszać widoczność przebarwień, sprawiając, że zmęczona i szara skóra odzyskuje promienny i zdrowy wygląd. Nie zatyka porów. Hipoalergiczny. Testowany dermatologicznie, alergologicznie i klinicznie. Odpowiedni dla skóry wrażliwej. Zawiera ochronę SPF 20.

Jak stosować:

Stosuj raz dziennie, rano, na oczyszczoną skórę twarzy i szyi.


Moja opinia:

Krem początkowo znajdował się w kartonowym pudełeczku, które od razu poszło do kosza, no cóż wtedy jeszcze nawet nie miałam w planach zakładać bloga. Tak czy siak wszystkie obszerniejsze informacje znajdowały się właśnie na nim. Opakowanie jest szklane z plastikową zakrętką. W środku znajdziemy 50ml kremu. Za taką pojemność zapłacić musimy w granicach ok. 20zł. Aktualna cena to 14,99zł ale to się waha. Nasz produkt ważny jest 12 miesięcy od otwarcia. Krem jest w kolorze białym. Jeśli chodzi o konsystencję to jest naprawdę lekka, nie zostawia żadnych nieprzyjemnych filtrów na twarzy, szybko się wchłania. Zapach naprawdę mi się podoba choć ciężko mi go opisać.


Krem ma za zadanie rozświetlić i nawilżyć naszą cerę oraz wyrównać jej koloryt. Jak z realizacją tychże obietnic? Powiem Wam szczerze, że nie stosowałam kremu dzień w dzień bo czasami mi się nie chciało bądź zastępowałam go zwykłym Nieva. Tak czy siak nie zauważyłam jakiegoś głębszego nawilżenia mojej skóry ale jeśli godzi o rozświetlenie to i owszem. Moja cera wygląda na zdrowszą i jestem z tego efektu zadowolona. Jeśli chodzi o koloryt myślę, że tutaj też troszeczkę się poprawiło ale naprawdę minimalnie.


Krem jak krem. Teraz już wracam z powrotem do życia i do codziennego make up'u więc pewnie pójdzie w odstawkę. Nie zachwycił mnie tak, że musiałabym mieć go znowu. No chyba że byłaby okazja dostania go bądź wypróbowania innego produktu z tej serii (bo są chyba trzy o ile się nie mylę). W każdym bądź razie w najbliższej przyszłości nie planuję jego zakupu. Jeszcze mam resztę i muszę ją wykończyć :P


Miałyście kiedyś do czynienia z tym kremem? Wiem, że wiele z Was nie lubi tej firmy, tym razem i ja jestem średnio zadowolona z kosmetyku od nich. Jaka jest Wasza opinia? A może miałyście inne produkty z tej serii i Wam się sprawdziły? Piszcie śmiało! :) Ja zmykam podszykować obiad i uwaga.. do lekcji! :)


Miłego Poniedziałkowego popołudnia :)

46 komentarzy:

  1. Miałam okazję kiedyś wypróbować nawilżającego na dzień z tej serii i był całkiem, całkiem. Fajnie, że ma filtr ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ten też całkiem całkiem ale zero zachwytu :)

      Usuń
  2. Raczej po niego nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie mam już zamiaru wracać do niego ;)

      Usuń
  3. Ja znam te kremiki ale nigdy, nie korzystałam jeszcze choc lubię kosmetyki avon :) :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ogólnie jestem za kosmetykami z avon ale ten jakoś szczególnie nie przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  4. Produkt naprawdę fajny. Chciałabym go w sumie wypróbować, ale ograniczam się do kremu Nivea, bo stosuję mało kosmetyków :)

    / Zapraszam na mój blog / Odwiedzam każdy blog zostawiony w komentarzu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem ci kochana że ja mam uraz do Avon i szczerze raczej szybko niczego nie kupię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem, już pamiętam :P ja mam swoje produkty które lubię ale też takie których nigdy nie zamawiam np. maskary czy szampony bo są naprawdę do du.. :)

      Usuń
  6. Ja go nie znam, dawno nie miałam niczego z Avonu. od pewnego czasu stawiam głównie na kosmetyki naturalne, bo moja skóra takie lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też właśnie nic nie zamawiałam dawno ale chyba coś przetestuję niedługo :)

      Usuń
  7. Miałam kiedyś krem-żel z tej serii z nasionami Chia :) Bardzo mi się podobał :) Ślicznie tu u Ciebie, obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie znam tego produktu z Avonu :) ale jest jeszcze ktoś kto lubi Avon hihi :P dziękuje ślicznie i oczywiście cię odwiedzę :*

      Usuń
  8. nie używałam go jeszcze :) obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś nie mogę się przekonać do kosmetyków z avonu
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja tam chętnie wracam do żeli od nich i perfum. Teraz nawet wpadły mi w oko pędzle :P

      Usuń
  10. Nie miałam kremu. To już niedługo blog będzie w całkiem innym języku ;) Powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje za taką wiarę we mnie i moje możliwości :P chciałabym żeby był w dwóch wersjach językowych ale do tego mega długa droga na razie umiem się przedstawić haha :d nie dziękuje :)

      Usuń
  11. Kojarzę go, chyba moja mama go kiedyś miała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. ja własnie się szykuje do zamówienia :P

      Usuń
  13. Z Avon lubiłam kiedyś ich mgiełki do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja unikam kosmetyków Avon jak ognia bo mają fatalny skład i szkodliwe substancje.

    Jakby ktoś chciał poczytać o serii tych kosmetyków to zapraszam do siebie:

    http://toksycznakosmetyczka.blogspot.com/2015/05/naturalne-kosmetyki-z-serii.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Już dawno nie sięgałam po Avonowe kremy do twarzy, jak już to na jakis żel pod prysznic się skuszę tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zazwyczaj też nie biorę od nich żadnych kremów, raz mi się zdarzyło :) żele pod prysznic i perfumy mają genialne :)

      Usuń
  16. no nie lubię mazideł pielęgnacyjnych z tej firmy:) zapychacze

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba bym się na niego nie zdecydowała :( Mam cerę problematyczną, bałabym się, że ją podrażni. Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cerę wrażliwą i mnie nie podrażnił :) chętnie zajrzę do Ciebie :)

      Usuń
  18. Ja używam ostatnio kremu z Barwy, ale ten też wygląda ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. z avonu zamawiam tylko żele pod prysznic i te ogromniaste płyny do kąpieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię ich żele a do płynu też się przymierzałam ponownie :)

      Usuń
  20. Ja nie używałam nigdy tego kremu, ale chętnie bym wypróbowała. :) Ostatnio stosuję krem z Barwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj chyba dwa razy napisałaś mi podobny komentarz :P

      Usuń
  21. Nie słyszałam o nim ale nie mam za bardzo dostępu do Avon więc pewnie dlatego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo ludzi teraz nie przepada za Avonem :P

      Usuń
  22. Nigdy nie stosowałam jeszcze tego kremiku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś byłam konsultantką Avon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dalej jestem ale tak już po łebkach :P

      Usuń
  24. ja mam z tej serii na zimę z filtrem i jest extra pod makijaż jak baza :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.