środa, 9 listopada 2016

Intima Liasan czyli niemiecki żel do higieny intymnej z olejem z nasion bawełny

Hej Piękne! Ja kolejny dzień z rzędu budzę się o 7 rano po czym zasypiam sobie tak, że wstaję po 9 i jestem totalnie nie do życia. Potrzebuję z godzinę żeby dojść do siebie i wziąć się do roboty. Sama jestem na siebie o to zła ale nie widzi mi się wstawać tak wcześnie kiedy nie muszę iść do pracy ani w ogóle nigdzie. Nie wyobrażacie sobie jak wielka jest moja radość na myśl o szkole. Cholerka, nigdy w życiu bym nie pomyślała, że będę się tak cieszyła z takiej małej rzeczy na którą kiedyś wiecznie narzekałam. U mnie dziś pochmurno ale przewidują w pogodzie słoneczko, także czekam z niecierpliwością. Po południu wybieramy się do centrum, po mój bilecik miesięczny na tramwaj oraz na jakieś niezdrowe żarełko w zamian za obiad. Coś czuję, że dużo za dużo dziś zjem, nie lubię pierwszego dnia okresu. Też tak macie? Ja jem na potęgę. Masakra. Dzisiaj mam dla Was recenzję niemieckiego żelu do higieny intymnej, dodawałam już wcześniej jego foto a teraz przyszedł czas na kilka słów. Zainteresowanych zapraszam dalej :)


Od producenta: 
Reinigt sanft, da sie seifenfrei und alkoholfrei ist. Sie unterstützt den natürlichen Schutzschild des Intimbereichs, da sie optimal auf dessen niedrigen pH-Wert abgestimmt ist. Durch beruhigende Wirkstoffe des Baumwollsamenöls besonders für empfindliche Haut geeignet. Hautverträglichkeit dermatologisch und gynäkologisch getestet. Zur täglichen Anwendung.
czyli: 

Delikatnie oczyszcza, bez mydła i alkoholu. Wspomaga naturalną osłonę strefy intymnej, jest optymalnie dostosowany  do jego niskiego pH. Zawiera odpowiednio uspakajające środki oleju z nasion bawełny. Zwłaszcza dla skóry wrażliwej. Testowany dermatologicznie i ginekologicznie. Do codziennego użytku.
(tłumaczyłam za pomocą tłumacza Google, proszę o wyrozumiałość)


Moja opinia: 

Zacznę od tego, że produkt ten kupiłam totalnie w ciemno. Skończył mi się żel do higieny intymnej a że jechałam akurat do reala na zwykłe spożywcze zakupy stwierdziłam że obczaję temat. Wybór był mały ale nie miałam wyjścia. Z pośród kilku buteleczek zrobiłam losowanie można powiedzieć. I tak oto padło na ten żel. Jeśli chodzi o opakowanie to nie jestem nim zbytnio zachwycona. Jest dosyć przejrzyste, grafika nie trafia zbytnio w moje gusta ale jest to tylko żel do higieny intymnej, który i tak miałam zamiar przelać do opakowania po Ziajce z pompką. Pompka jest o wiele wygodniejszą opcją dla mnie, szczególnie przy takim produkcie.


W środku znajduje się 500ml płynu. Termin jego ważności to 12 miesięcy od otwarcia. Cena tego płynu to 4,59 € czyli gdybyśmy to przeliczyły na złotówki zakręci się koło 20zł. Czyli jak dla mnie całkiem sporo, nawet jak na taką pojemność. Ziajkę o tej samej wielkości kupuję za 8-9zł. Różnica w cenie jest i to dwukrotna. Jeśli chodzi o sam płyn, konsystencja żelowa oczywiście, dosyć wodnisty. Kolor bezbarwny. Zapach.. Wąchając produkt w sklepie (tez tak macie?:D) z wszystkich dostępnych wydawał się najlepszy. Jednak już po pierwszym stosowaniu zapach całkowicie odbiegał od tego, który czułam na początku. Na prawdę mnie odrzuca. Nie potrafię Wam nawet określić co czuję, może to ten olej z nasion bawełny? Nie wiem jak pachnie ale całkiem możliwe. Pożałowałam, że wzięłam tak ogromną butelkę, bo teraz muszę ją wykończyć bo za taką cenę naprawdę szkoda mi tego wyrzucić.


Jeśli chodzi o samo działanie, to nie można mu nic zarzucić. Radzi sobie świetnie, oczyszcza, nie podrażnia, nie szczypie. Nie wystąpiło u mnie żadne uczulenie ani nic w tym stylu. Ale jak dla mnie daje zbyt małe uczucie świeżości, może to przez ten zapach, który u mnie gra dużą rolę, naprawdę. Jak coś mi brzydko pachnie to tego nie polubię choćby nie wiem co.


Jak się możecie domyślić, czekam niemiłosiernie aż buteleczka się skończy, choć nie wiem czy zużyłam choćby połowę. Czyli można powiedzieć, że jest także wydajny czego w tym momencie żałuje. Oczywiście nie kupię go ponownie ze względu na zapach. Ale będę szukała dalej swojego niemieckiego ideału w żelu do higieny intymnej a jak się poddam to pojadę do Polski po zapasy Ziajki!


Jakie płyny stosujecie do higieny intymnej? A może któraś z Wam miała ten żel co ja? Jak go oceniacie? Piszcie w komentarzach! Buziaki! :)

21 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji go nigdy używać, polubiłam ostatnio ziajkę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już się właśnie stęskniłam za ziajką ;p

      Usuń
    2. coś czuję, że podczas wizyty w PL na święta się zaopatrzę :D

      Usuń
  2. W sumie fajnie wyglada :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygląda i na prawdę zdaje swój egzamin ale zapach jest dla mnie nie do przeżycia na tyle, żeby zaprzyjaźnić się z tym produktem na dłużej :P

      Usuń
  3. Marka w ogóle nie jest mi znana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo możliwe, że jest to jakaś firma produkująca tylko dla reala :)

      Usuń
    2. oczywiście lokalna w DE :P nie wiem sama :P strzelam.

      Usuń
  4. Ja bym go użyła np do mycia pędzli;) Ja teraz testuje z ziajki piankę do intymnej bo tak to zawsze żele używam :) Ja najbardziej lubię laktacyd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko zbytnio pędzli do makijażu nie używam.. jedynie do różu :) o pianki też nigdy nie miałam do intymnej :) następnym razem jak bede planowała kupno do intymnej, zrobię to wcześniej i skocze na Rossmann choćby po fecelle którego i tak jeszcze nie miałam :D

      Usuń
  5. nie miałam jeszcze tego żelu, obecnie kończę z Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z Eveline natomiast nie miałam nigdy :)

      Usuń
  6. Nie znałam tego żelu, u mnie królują żele Sylveco i Biolaven, oba to moi ulubieńcy w tym temacie :) Również zostaję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam żadnego z tych wymienionych przez Ciebie ale może je poznam :) dziękuje :* witam serdecznie :)

      Usuń
  7. Nie znam, więc powiem tylko, że ma fajny kształt buteleczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no w sumie jakby się przyjrzeć to jest nawet fajny :D

      Usuń
  8. Może zużyj do mycia pędzli :) powiem Ci, że w Anglii mam okrutny problem ze zdobyciem normalnego płynu do higieny intymnej i muszę ściągać z Polski, ja nie wiem, Angielki się myją zwykłym mydłem między nogami? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie pędzli zbytnio na tyle nie używam :) nie wiem jak jest w Anglii ale tutaj w Niemczech jest tego od groma, drogerie Rossmann, DE i inne, po prostu źle trafiłam i palnęłam głupotę kupując taki płyn w realu :D dziś jadę na małe zakupy to może się zaopatrzę :)

      Usuń
  9. Osobiście używam żeli z Nivei (udało mi się kiedyś kupić dwie buteleczki w Biedronce po 3 zł) i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to całkiem fajna cena :) nie miałam nigdy żelu intymnego z Nivei nawet chyba nie wpadł mi nigdy w oko :P

      Usuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.