poniedziałek, 24 października 2016

white swan - white musk - czyli mgiełka do ciała z Biedronki

Cześć Misie. Tak jak obiecałam w poprzednim poście, od tego tygodnia wracam już do Was i będę na bieżąco. Dzisiaj tak czy siak miałam taki dzień organizacyjny i porządkowy od rana. Wyobraźcie sobie faceta samego przez 2 tygodnie w mieszkaniu, chyba wiecie o czym mówię :) W poprzednim poście pokazałam Wam box od Marleny a w nim pojawiła się mgiełka do ciała White Swan. Zaciekawiła mnie oczywiście i od razu wzięłam się do testowania, zainteresowanych zapraszam dalej :)


W zasadzie wcześniej nie miałam pojęcia o istnieniu tego produktu i nawet nie wiedziałam, że pochodzi on z Biedronki. Na pierwszy rzut oka wyglądał bardzo elegancko i ekskluzywnie. Dopiero potem będąc na zakupach w popularnym markecie, wyczaiłam go na półce za 14,99zł.


Zacznijmy od opakowania. Jak już wyżej wspomniałam wg mnie pierwsza klasa. Grafika bardzo przyjemna, stonowana i przejrzysta. Buteleczka wykonana jest z dosyć mocnego i przejrzystego plastiku, dzięki czemu wiemy ile produktu nam jeszcze zostało. W środku znajduje się 200ml różowego płynu, czyli w sumie jak na mgiełkę to całkiem sporo. Na opakowaniu w zasadzie nie ma zbyt wiele informacji oprócz samej nazwy i składu. Ale w sumie czego tu wymagać więcej? Przecież to tylko mgiełka do ciała z Biedronki! :)


Jeśli chodzi o zapach to zdecydowanie mój klimat. Czuję tu nutkę cytrusa, słodyczy i kwiatów. W zasadzie użyłam jej dopiero z 2 razy ale myślę, że tyle starczy by ocenić jej działanie. Zaaplikowałam ją zaraz po kąpieli i to było koło godziny 18 a na drugi dzień rano zapach był jeszcze lekko wyczuwalny na ciele! Byłam naprawdę w szoku, bo nie spodziewałam się takiej trwałości po mgiełce do ciała z Biedronki. Jeśli chodzi o wydajność, myślę, że tutaj też zda egzamin, bo naprawdę nie potrzeba jej wiele i do tego ma dosyć intensywny zapach :)


W Internetach wyczytałam, że mgiełki dostępne są również w innych zapachach:
  • Aromatic Green Tea 
  • Juicy Melon
  • Exotic Mango
  • Red Berry




Niestety jak widzicie skład nie jest zbytnio zachęcający, przede wszystkim w oczy razi Alkohol Denat. na pierwszym miejscu. Kolejne niestety, to to, że przy aplikacji na początku zdecydowanie czuć alkohol, jeśli jesteście przewrażliwione na tym punkcie, produkt nie jest dla Was :)


Sprawy techniczne. Wszystko działa, jak na razie, bez zarzutu. Atomizer psika również do góry nogami - próbowałam :D


W sumie produkt jest całkiem całkiem, podoba mi się jego zapach i długotrwałe działanie. Jednakże gdybym miała dać 15zł za taką mgiełkę do ciała to zawahałabym się. Myślę, że nie jest warta tej ceny.



Miałyście lub macie ten produkt z Biedronki? Jestem ciekawa jak sprawdził się u Was? Co w ogóle myślicie o mgiełkach do ciała? :) Piszcie w komentarzach! :)

13 komentarzy:

  1. Pierwszy raz o niej słyszę fajnie, że zapach jest długotrwały, chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeszcze tydzień temu jej nie znałam :P Polecam wypróbować, choć nie jestem pewna czy produkt jest dostępny cały czas w Biedronce, ja widziałam tylko jeden kartonik więc ciężko mi powiedzieć..

      Usuń
  2. Ja czasami mgiełek używam zamiast perfum:) o ile mają intensywny zapach:) a tej mgiełki nie widziałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tak zrobiłam, bo uznałam, że zapach tej jest dosyć intensywny i jak się zmierza z perfumami będę po prostu śmierdziała :P

      Usuń
  3. lubię takie cytrusowe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytrus lekko wyczuwalny ale naprawdę super się wszystko komponuje razem :)

      Usuń
  4. Testowałam ja i jest świetna i ta buteleczka <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawił mnie ten produkt, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.