piątek, 28 października 2016

Lash sensational od maybelline

Dzień dobry Misie! Niby już piątek a ja jakoś nie czuję radości. Z upragnieniem czekam już aż zacznę szkołę (co nastąpi za 2 tygodnie) i radochę z weekendu oraz dłuższego lenienia się w wyrku. Dzisiaj produkt, który leżał u mnie w łazience już jakiś czas. Użyłam go kiedyś i strasznie mi nie pasował ale teraz go doceniłam. Mowa o Lash Sensational od Maybelline. Zainteresowanych zapraszam do dalszej części posta :)


Od producenta:


Brzmi całkiem obiecująco :)


Moja opinia:
Standardowo zacznę od opakowania, które jest klasyczne dla większości maskar. Poruszyć mogę tu tylko grafikę, która trafia w moje gusta zdecydowanie. Stłumiony róż w połączeniu z czernią. W środku znajduję się 9,5ml naszego produktu, który ważny jest 6 miesięcy od otwarcia. Cena tego tuszu do rzęs obecnie w Rossmannie to 35,99zł. Można go dorwać często na promocji np -49% itp. Ja dałam za niego 24,99zł. Dostępny jest w każdej dobrze wyposażonej drogerii.


Szczoteczka. Zawsze bardziej zadowalały mnie takie większe i myślałam, że one własnie radzą sobie najlepiej z moimi rzęsami. może dlatego wcześniej byłam tak anty do niego nastawiona. Miałam jakiś wzór w głowie i się go trzymałam. Jednak to tylko kwestia przyzwyczajenia. W zbliżeniu prezentuje się ona tak:



Szczerze muszę przyznać, że na początku bardzo nie pod pasował mi ten produkt. Zaraz po otwarciu był dosyć płynny, cała zawsze byłam upaćkana nim na około i miałam serdecznie dosyć jego aplikacji. Jednak całkiem niedawno wpadł w moje ręce ponownie i naprawdę mnie zaskoczył. Tusz trochę zmienił swoją konsystencję, nakładanie go to czysta przyjemność i zadowolenie z efektu jaki nim uzyskuje :) Zresztą same zobaczcie i oceńcie :)

Tak wyglądają moje rzęsy, a właściwie są praktycznie nie widoczne :(




A tutaj potraktowane Lash Sensational + delikatna kreska na dole:





Jeszcze widać lekką opuchliznę po wyrywaniu ósemki, co za okropieństwo! Jak podobają Wam się efekty tej maskary? Miałyście? A może też jej używacie? Albo macie jakiegoś innego faworyta? Chętnie przeczytam Wasze zdanie :)

58 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze okazji stosować tego tuszu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem przyjemna maskara :) cenowo myślę że również :)

      Usuń
  2. Miałam go i bardzo lubiłam;) mam nadzieję że opuchlizna szybko zejdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, leci już 3 tydzień po :(

      Usuń
  3. Nie miałam go, ale też rzadko kiedy używam tuszu. Ulubieńca jednak mam :D Wake me up z Rimmela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja natomiast nie miałam tego z Rimmela :D a tusz u mnie na porządku dziennym

      Usuń
  4. Ja uwielbiam mascary z Eveline :-) ale ta tez daje niezły efekt :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z Eveline mam serum do rzęs i jestem zadowolona, może maskara tez by się u mnie spisała :)

      Usuń
  5. Osobiście ją mam i osobiście polecam :D
    Świetna jest a ta wodoodporna, nie do zajechania :D

    https://allegiant997.blogspot.com/2016/10/moje-pazurki-i-nie-wybuchajaca-lampa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w zupełności wystarcza zwykła wersja :D fajnie że u Ciebie też się sprawdziła :)

      Usuń
  6. Ja ten tusz całkiem lubie :) Polecam Ci biały z bourjois, jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam już gdzieś o tym bourjois ale jakoś nigdy nie wpadł mi w łapki :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. dziękuje ślicznie choć osobiście bardziej wolę oczy piwne :P ale chyba tak już jest, że woli się to czego się nie ma :D

      Usuń
  8. Mam i używam, jednak częściej używam max factor 2000 calorie :)
    Fajny post :)

    Zapraszam-Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z max factor nie miałam jeszcze żadnej maskary :)

      Usuń
  9. Kusi mnie więc pewnie prędzej czy później kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie efekt naprawdę zadowalający :P

      Usuń
  10. jak dla mnie odpada bo skleja rzęsy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. akurat zastanawiałam się nad zakupem tej maskary...
    z przyjemnością obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i jak, kupisz ją? :P Chętnie do Ciebie zajrzę :)

      Usuń
  12. Rzeczywiście, ostatnio o tym tuszu sporo się słyszy, sama zamierzam go kupić. Aktualnie mam tusz z Wibo

    / Zapraszam na mój blog /

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tej marki miałam tylko żółtą maskarę :) Bardzo podoba mi się efekt końcowy na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak na moje słabe rzęsy mi też się podoba efekt :P

      Usuń
  14. Ja ostatnio lubuję się w Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie miałam jeszcze okazji przetestować :)

      Usuń
  15. dobrze, że zmienił konsystencję i naprawdę super się prezentuje
    Mogę prosić o poklikanie w linki u mnie? <3 Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam tą maskarę, ale stosują ją w połączeniu z inną ;najpierw Pump Up, która dobrze rozczesuje i podkreśla te najmniejsze nawet rzęski, a potem dopiero Lash Sensational. Wypróbuj je połączyć, a zobaczysz jaki efekt będzie świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę, spróbuję na pewno! :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. jak na moje dramatyczne rzęsy dla mnie jest całkiem w porządku :)

      Usuń
  18. Tego nie miałam, ale jaki tusz by nie był to mam w zwyczaju się nim paćkać dookoła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no może trochę tak jest szczególnie kiedy jest nowy hehe :P

      Usuń
  19. Ja rzadko kiedy trafiam na dobrą mascarę :( Myślę , ze efekt udany , ale ja stosuję kosmetyki firmy essence lub catrice bo nie testują na zwierzątkach :) Buziam :*:*

    OdpowiedzUsuń
  20. Najważniejsze że jesteś zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, każdy jednak ma inne wymagania :)

      Usuń
  21. Nie miałam jeszcze mascary tej marki, ale fajnie prezentuje się na Twoich rzęsach :)
    Mam nadzieję, że niebawem ból i dyskomfort związany z zębem minie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ślicznie, już jest o wiele wiele lepiej ale pewnie jak się zregeneruje to przyjdzie mi już kolejne w grudniu :P

      Usuń
  22. Ja również mam ten tusz, chociaż na razie go nie używam. Zdecydowałam się na przedłużanie, ale to nie była zbyt dobra decyzja. Teraz tylko czekam aż zostaną mi swoje i wrócę do tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze ja też wielokrotnie zastanawiałam się nad przydłużeniem tych moich rzęs, które są naprawdę bardzo krótkie :( ale ze względu na wyjazd za granice zrezygnowałam bo nie wiedziałabym gdzie tu pójść na kolejne zabiegi i nie żałuję, że tak się potoczyło bo z moich rzęs pewnie nic by już nie zostało :P

      Usuń
  23. Lovely inspirations

    Look for feature!
    Can write me something about yourself and send me via
    Chic Poradnik
    Bloggers

    Best regards

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczerze mówiąc jak słyszę Loreal lub Maybelline to jestem średnio przekonana zawsze. Już tyle razy się na tych firmach przejechałam, że wybieram tańsze marki a przynoszą taki sam efekt w przypadku rzęs, a może nawet lepszy :) U Ciebie bardzo ładnie ten tusz podkreślił rzęsy, jednak przynajmniej ja mam takie wrażenie że za dużo te szczoteczki nabierają tuszu i rzęsy się kleją :( Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę że te szczoteczki są średnie własnie pod względem dozowania odpowiedniej ilości tuszu, czasami muszę wycierać szczoteczkę aby pozbyć się tego nadmiaru :/ jednak sam efekt dla mnie zadowalający jak na moje malusie rzęski :P

      Usuń
  25. Jak dla mnie jest świetny, uwielbiam go,szczególnie te które przywiozłam sobie z zagranicy!

    OdpowiedzUsuń
  26. Odpowiedzi
    1. jak na moje rzęsy jest naprawdę okej! :P

      Usuń
  27. Jest to moja ulubiona maskara ;) i to właśnie ja stosuję już od jakiegoś roku ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że nie tylko u mnie zdaje egzamin :)

      Usuń
  28. Miałam go i byłam bardzo zadowolona z efektów jego działania ;) Najfajniej mi się nim malowało tak po 2 miesiącach od otwarcia. Ogółem wolę jak tusz jest już mniej płynny. Obecnie używam nową wersję tego tuszu - tę z olejkami. Niestety aplikacja to jakiś dramat - póki co tusz jest tak płynny, że prawie trzeba wytrzeć całą szczoteczkę, by nie otrzymać posklejanych rzęs z mnóstwem grud. I wcale nie wysycha na rzęsach. Po kilku godzinach nadal odbija się na powiece jakby był zupełnie świeżo nałożony :/ Miałam już kilka momentów, kiedy chciałam go wyrzucić. Mam nadzieję, że trochę podeschnie po kilku miesiącach. Grr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię takich płynnych maskar i dokładnie po jakimś czasie od otwarcia dopiero konsystencja zrobiła się taką jaką bym chciała :) Myślę, ze skoro starsza wersja potrzebowała czasu na zaschniecie, z ta nową powinno być podobnie! Oby! :)

      Usuń
  29. Niedawno go kupiłam i całkiem przypadł mi do gustu :))

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.