poniedziałek, 25 lipca 2016

Rewitalizująca maska do twarzy z ekstraktem z nasion Moringa

Cześć Słoneczka! Kolejny weekend przeleciał mi w mgnieniu oka. Dzisiaj standardowo, jak to w poniedziałki rano, ogarniałam mieszkanie po całym weekendzie. Z racji tego, że nie pracuję i siedzę w domu, nie sprzątam w weekendy tylko spędzam czas z moim Ukochanym. Wczoraj nastąpił mały progres i uwaga, poszliśmy pierwszy raz biegać. Zebraliśmy się, zmotywowaliśmy, ubraliśmy i przebiegliśmy się wieczorem. Muszę zaznaczyć, że nie biegałam od.. bardzo bardzo dawna, nawet nie pamiętam kiedy. Nie przebiegłam zbyt wiele, trochę szłam szybkim korkiem, trochę truchtałam. Ale wiecie co? Jestem z siebie zadowolona, że w końcu się ruszyłam i wyszłam. Mamy zamiar biegać co drugi dzień, zobaczymy jak nam pójdzie :) Za tydzień w weekend ma Nas odwiedzić Moja przyjaciółka no i mam zabrać się z nimi do Polski. Taki jest plan. Dzisiaj przychodzę do Was znowu z kosmetykiem z Avonu (zabijcie mnie:D). Obiecuje, że następny kosmetyk jaki się pojawi nie będzie z tej firmy! Jest to maseczka, która idealnie nadaje się na upalne dni i dostarcza nam mega orzeźwienie twarzy.


Rewitalizująca maska do twarzy z ekstraktem z nasion Moringa. Może część z Was słyszała o nasionach Moringa, może część nie. Dla tych co nie słyszeli: Pochodzą one z drzewa zwanego życiodajnym, długowiecznym a także cudownym. Drzewko to należy do starożytnych roślin leczniczych. Proszek z liści Moringa stosowany jest z powodzeniem w walce z niedożywieniem oraz niewłaściwym odżywaniem w krajach trzeciego świata. Dlaczego? W liściach drzewa zawarte są wszystkie niezbędne do życia aminokwasy, kwasy tłuszczowe oraz dużo witamin i minerałów. Drzewo to w naturze rośnie na południowych zboczach Himalajów. 


I tak oto rodem z Himalajów przed nami maseczka rewitalizująca. Orzeźwiający zapach eukaliptusa, liści mięty oraz wanilii. W rzeczywistości zapach przypominający mi typowo męski. Jednak bardzo przyjemny i orzeźwiający. 


Opakowanie maseczki to standardowe opakowanie każdej z Avonu. Pojemność 75ml. Cena maseczek w tej firmie zawsze kręci się około 10zł. Kiedyś na promocji za około 8zł kupiłam również pędzelek do nakładania maseczek, ze względu na to, że zawsze miałam potem lepkie ręce, ułatwia to sprawę zdecydowanie. A dodatkowo czuję się jakbym faktycznie była w spa :D 


Konsystencja maseczki jest dosyć gęsta i żelowa. Jak widzicie na zdjęciu. Ale za to fajnie się ją nakłada na pędzel i nie zjeżdża. Rozprowadzanie jej jest przyjemne i wygodne. Już po nałożeniu czuć lekki chłód a potem delikatne pieczenie (bardzo delikatne). Dla mnie to znak, że maseczka działa i coś się dzieje. Zazwyczaj maseczki nakładam jak leżę sobie w wannie więc plusem dla mnie jest to, że wystarczy tylko 10 minut trzymać ją na twarzy. Producent zaleca nałożyć dość sporą warstwę. Stosować ją można 1-2 razy w tygodniu. Szkoda, bo w upalne dni przynosi ulgę zmęczonej twarzy i mogłabym ją wtedy stosować codziennie. Wrażenie jakby się położyło na niej kostki lodu - fantastyczne. 



Skóra twarzy po zdjęciu maseczki jest delikatnie ściągnięta i nawilżona. Jestem zadowolona z jej działania. Przyjemnie orzeźwia i nawilża. Polecam w szczególności w okresie letnim ze względu na cudowne uczucie orzeźwienia! 


U mnie na drugie śniadanie wjeżdżają owoce z dużą dawką witamin! 

Używałyście tej maseczki? A może jakiś innych z Avonu? A może jakiejś innej z nasionami Moringa? Piszcie w komentarzach! :)

23 komentarze:

  1. Nigdy nie słyszałam o tej maseczce ale wydaję się ciekawa, muszę wypróbować :)

    lusialuska.blogspot.com✿

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jej ale z planet spa lubiłam maseczke błotną w szarym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez ją miałam i to kilkakrotnie :)

      Usuń
  3. jakos nie przepadam za takimi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubie kosmetyki z ich katalogu i bardzo podoba mi sie maseczka :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo to jak przyjemnie orzeźwia i nawilża to już ją chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmm ciekawe :D
    mozesz poklikac u mnie ? marrstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te maseczki z avonu!:)
    Zapraszam do obserwacji naszego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja do avonu nie mam przekonania. ich kosmetyki pielęgnacyjne mnie zawsze zapychać raczyły... obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z avonem jest tak, że mam jakąś garść kosmetyków które lubię, jest jednak duża część która mi też nie podchodzi :)

      Usuń
  9. Z Avonu miałam maseczkę oczyszczającą i nawilżającą. Były przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś chyba uzywałam maseczki z tej firmy ale była w innym opakowaniu..nie ważne, tani kosmetyk więc na pewno sie w niego zaopatrze:)

    Typical-teengirl zapraszam+ obserwuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że była w innym opakowaniu bo teraz jest nazwana nowością :P

      Usuń
  11. Maseczki z tej serii są świetne, tej jeszcze nie miałam, ale jak będzie w katalogu to chętnie zamówię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używałam jakiejś oliwkowej śródmorskiej, ale zdecydowanie się nie sprawdziła. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja miałam z jagodami Acai i była beznadziejna.Obecnie używam jej na dłonie i stopy i sprawdza się dużo lepiej

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka lat temu (już z 10 chyba) używałam kosmetyków z tej serii Avon. Już wtedy była - tylko co jakiś czas zmieniały się składniki kosmetyków i kolory opakowań. Teraz już ich nie używam, ale ciekawie zobaczyć, że seria ciągle jest. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat tej nie miałam, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.