piątek, 15 lipca 2016

Krem do rąk i ciała Indigo

Dzień dobry Kochane! Jakby nie licząc tych postów o mnie, współpracy i kontakcie, napisanych głównie pod menu to jest to mój pierwszy post! Postanowiłam, że podzielę się z Wami dziś tym co kocham. Chyba każda kobieta ubóstwia balsamy do ciała i kremy do rąk a ja w szczególności jestem ich fanką! Krem do rąk firmy Indigo poznałam około ponad rok temu dzięki mojej stylistce paznokci. Najpierw kupowałam sobie małe buteleczki 100ml (20zł), wystarczały mi w zupełności na kilka miesięcy. (Przy "częstowaniu" wszystkich na około.) Ale teraz się totalnie od nich uzależniłam i czas ich wydajności się nieco skrócił do 2 miesięcy, coś koło tego. Miesiąc temu, przed wyjazdem do Niemiec zaopatrzyłam się pierwszy raz w butelkę 300ml (35zł) z wiadomych powodów.



Jak widać buteleczka i design jest świetny! Tak, jestem osobą na którą ten chwyt marketingowy działa w 100%. Bogu dzięki, razem z pięknym wyglądem idzie też praktyczność. Balsam można wykorzystać na maksa poprzez pompkę oraz dodatkowe odkręcenie sobie buteleczki i wydostanie resztek. Zapachy tych balsamów są: cudowne, boskie, mega, zajebiste, nieziemskie, magiczne! Dużo by wymieniać. Mój to Indigo Arome 99 o słodko-kwaśnej nucie zapachowej. Balsam ma kremową konsystencję, która wchłania się w mgnieniu oka. Pozostawia cudowny zapach na ciele na długo, Po nałożeniu czuję się jakbym wyszła dopiero spod prysznica! Totalnie odżywia skórę. Jestem w nim zakochana. Co nie znaczy, że zrezygnowałam z małego kremu do rąk. Różnią się one tylko konsystencją. W dużej buteleczce balsam jest trochę rzadszy. Mały zaś jest bardziej ubity i nadaje się super do rąk chociaż duży też świetnie sobie z tym radzi. Najlepiej mieć oba!

 

Mała buteleczka u mnie leży sobie w torebce i jest zawsze i wszędzie ze mną. Bardzo przydatna. Mieści się do najmniejszej mojej torebki więc jestem zadowolona. Lubię mniejszą wersję za to, że częściej można sobie zmieniać zapachy. Przy codziennym stosowaniu,szybko może się znudzić. Wersję dużą mam pierwszy raz więc nie wiem na ile dokładnie będzie wydajny ale mnożąc 100ml, które starczało mi na 2 miesiące średnio x3 (300ml) = pół roku. Kwota 35zł na pół roku jest dosyć rozsądna dla mnie. Niedawno wyszła również wersja mini kremu do rąk, typowo do torebki tzw. rybka 30ml (15zł). Jak dla mnie sprawa się nie opłaca, bo za 20zł mam 100ml a kwestia wielkości butelki nie stanowi dla mnie problemu. Wszystkie produkty znajdziecie sobie na stronie Indigo.
W planie mam wypróbować jeszcze ich lakiery hybrydowe, kuszą mnie strasznie a zachęciły mnie dobre żele w pędzelku, na których pracowała moja stylistka paznokci. Trzymały mi się po 5-6 tygodni i nic nie odpadało, może hybryda równie dobrze się sprawdzi. Kolory mają boskie! Jednak na razie barierą jest cena.

A wy używałyście tych kremów/balsamów? Bądź coś jeszcze innego z tej firmy? Piszcie w komentarzach! :)

4 komentarze:

  1. Kurcze nie znam Tch kosmetyków...masz piękne pazurki <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj kochana :) dziękuje :* dopiero od niedawna robię sobie sama hybrydę i jakoś to tak idzie :)

      Usuń
  2. Piękne paznokcie :) Mam zarówno krem do rąk jak i ciała marki Indygo ale czekają na swoją kolej :) Zapraszam w wolnej chwili do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) U mnie indigo wygrywa ze wszystkimi innymi balsamami i w rezultacie wszystkich innych nie moge wykończyć a te idą na bieżąco :P chętnie zajrzę :)

      Usuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.